Jan 14.16

 Jan Ludwik Wolzogen Opera Omnia Exegetica, Didactica et Polemica Irenopoli 1656 [właściwie 1668] pag. 964 – 965 "Euangelium Johannis". 

Wers 16: Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby pozostał z wami na zawsze. To jest trzecie pocieszenie i dobrodziejstwo, które przypaść miało Apostołom przy jego [tj. Chrystusa] odejściu: mianowicie, że miał zesłać Ducha Świętego od Ojca. O tymże Duchu Świętym wypowiada się z pomocą dwóch określeń: najpierw nazywa go Pocieszycielem, potem zaś Duchem Prawdy. Mówi zaś, że będzie prosił Ojca: pozostaje bowiem w podobieństwie do kogoś, kto udawszy się do króla dokłada starań, by swoimi prośbami wspomóc sprawę swoich przyjaciół. Bowiem właściwie rzecz ujmując, Chrystus nie uzyskał [pomocy] Ducha Świętego dla Apostołów uniżonym błaganiem i prośbą, tak jak w dniach, gdy był w ciele modlił się za siebie: J 11, 41-42. Ale po tym, jak sam został oblany zdrojem Ducha Świętego, użyczył z niego Apostołom: jak wyraźnie poświadcza Piotr w swojej mowie w Dz 2,33, mówiąc: Wyniesiony na prawicę Boga, otrzymał od Ojca obietnicę Ducha Świętego i zesłał go, jak to sami widzicie i słyszycie. Dlatego nie było potrzeby, aby Chrystus prosił Ojca wówczas, gdy otrzymał wszelkie panowanie na niebie i na ziemi, i wszelką władzę sądzenia. Chrystus przemawia tu bowiem z taką skromnością, jak była stosowna dla jego ludzkiej kondycji. Tak więc także i za Apostołów modlił się w tym życiu do Boga i prosił o to, co było im konieczne w ich przyszłych zadaniach. Zob. niżej, rozdz. 17. Nawiasem mówiąc, znów mamy tu dowód na to, że Chrystus nie jest Bogiem najwyższym. Nie ma bowiem konieczności, by Bóg najwyższy domagał się czegoś od kogoś innego. Nawet jeśliby Chrystus zesłał Ducha Świętego od Ojca sam, bez próśb – taka mowa nie jest jednak właściwa dla Boga najwyższego. To natomiast, że także Duch Święty nie jest Bogiem najwyższym, wynika z tego, że ma być zesłany od Ojca: to nie mieści się w pojęciu Boga najwyższego.
   A innego Pocieszyciela da wam. Poniżej, w w. 26: ześle. Te słowa dwukrotnie powtórzone są w ten sposób: ja będę prosił Ojca, aby wam dał innego Pocieszyciela, i on da wam innego Pocieszyciela – oczywiście, jeśli zachowacie moje przykazania. Pojawia się tu hebraizm. Greckie słowo parakletos oznacza „Pocieszyciela” bądź „Rzecznika” – kogoś, kto prowadzi sprawę oskarżonego w sądzie. W tym miejscu mają zastosowanie obydwa znaczenia, a zwłaszcza drugie. Bowiem Duch Święty przebywając [wśród nich] zarówno usunie żal, który w nich wzbudziło jego [tj. Chrystusa] odejście, jak i będzie prowadził ich sprawę wobec świata, podobnie jak Chrystus prowadzi ją wobec Ojca. W tym sensie także sam Chrystus zostaje mianowany Rzecznikiem w 1 J, 2,1. Gdy mówi o tym, że będzie prosił Ojca, zawiera się w tym opis zadań rzecznika. Duch Święty będzie zaś rzecznikiem Apostołów,  bowiem wobec królów i namiestników będzie za nimi przemawiał: Mt 10, 20; będzie im przywoływał w pamięci to wszystko, co Chrystus im mówił: J 14, 26; on w sposób niezwykle skuteczny oskarży i przezwycięży ich nieprzyjaciół: J 16,8. W sądach, jak powiedziane zostało poprzednio, παράκλητος bądź rzecznikiem jest właściwie nazywany ten, kto broni sprawy oskarżonego. Przeto Duch Święty poprzez nazwanie go Rzecznikiem przeciwstawiany jest złemu Duchowi, który w Piśmie jest nazwany κατήγωρ, to jest Oskarżycielem (Ap 12, 10).
   Aby pozostał z wami na zawsze. Nie tylko na krótkie kilka lat, jak ja, lecz nieprzerwanie aż do waszej śmierci. Z tego, że o Duchu Świętym w tym miejscu, podobnie jak i w innych: J 14, 7.8.13.26., Łk 2, 26, 1 Kor 2, 20 i 12, 11, Dz 15, 28, Rz 8, 26, mówi się jak o osobie, powszechnie przyjęło się dziś uznawać, że Duch Święty nie jest tylko mocą Bożą – jak gdzie indziej się go określa – lecz także bytem samym w sobie i osobą, i – ponieważ jest Duchem Boga, który w wieczności jest w nim i u niego – uważa się, że jest osobą Bóstwa, czy też trzecią osobą Trójcy. Jednakże żadne dowodzenie nie jest równie słabe jak to. Jest bowiem rzeczą zupełnie zwyczajną, że nie tylko w Piśmie Świętym, lecz także we wszystkich językach i u wszystkich narodów, przy użyciu figuratywnego sposobu mówienia, który nazywa się prozopopeją, rzeczy, które nie są osobami, są przedstawiane jak osoby – i czyż nie nadaje to mowie niezwykłej elegancji i siły wyrazu? Tak i tu, gdy Chrystus pragnie pocieszyć uczniów smutnych z powodu jego odejścia, określenie Ducha Świętego jako tego, kto będzie ich Pocieszycielem i Rzecznikiem, czyni Jego mowę bardziej skuteczną i elegantszą, niż gdyby [Duch] był nazwany po prostu mocą Bożą; nazwany jest tak w innym miejscu, gdzie jest powiedziane: Będziecie przyobleczeni mocą z wysoka. Jak bowiem pocieszyciel wzruszającą mową i skutecznymi argumentami ujmuje smutku pogrążonym w żałobie, tak i tu oznajmia się, że owa moc Boża ujmie uczniom odczuwanego obecnie smutku, skoro przez nią będą napełnieni wszelkim poznaniem prawdy, tak iż zrozumieją zarówno konieczność, jak i użyteczność odejścia Chrystusa; bowiem tak znakomite dary nie zostałyby im użyczone, gdyby Chrystus nie odszedł do Ojca. Przykłady takich figur czy też prozopopei w Piśmie są niezliczone. Bowiem mówić, zaświadczać, uczyć, pocieszać, pragnąć, zamierzać, wysyłać, przybywać, przepowiadać czy też oznajmiać – to czynności przysługujące wyłącznie osobom; a jednak o krwi mówi się, że przemawia: Hbr 12, 24; o prawie, że mówi: Rz 3,19; podobnie o Piśmie: J 7, 38 i 19, 37; o niebiosach, że głoszą chwałę Boga, że nieboskłon obwieszcza dzieło rąk jego, że dzień dniowi, a noc nocy przekazuje wiadomość: Ps 19, 2-4; że jutrzenka, słońce, księżyc, gwiazdy niebieskie i wody, które są ponad niebem, wieloryby i wszystkie morskie głębie chwalą Boga: Hi 38, 7, Ps 148, 3.4.7; że natura uczy: 1 Kor 11, 14; że namaszczenie uczy: 1 J 2, 27; że dzieła Chrystusa dają świadectwo: J 5, 12; że woda i krew dają świadectwo: 1 J 5, 8; że wiatr wieje, kędy chce: J 3, 8; że ręka Boża coś zamierza: Dz 4, 28; że laska pasterska Boga pociesza: Ps 23, 4; że od Boga wysyłana jest pomoc: Ps 20, 3 oraz odkupienie: Ps 111, 9; że Bóg zsyła swoje zmiłowanie i prawdę: Ps 57, 4: że zsyła swój gniew: Ps 71, 50; że zsyła swoje słowo: Ps 107, 20; że nadchodzi Królestwo Boże: Mt 6, 10; że nadchodzi wiara – Ga 3, 23, dzień – Łk 23, 29; godzina – J 4, 21.23, gniew Boży – Ef 5, 6. Ponadto z innych miejsc, w których Duchowi Świętemu przypisywane są czynności przysługujące tylko osobom, widać zupełnie wyraźnie, że jest to pisane nie inaczej niż w sposób figuratywny, przy użyciu prozopopei; jak np. gdy Chrystus dalej w J 16, 13 mówi: Gdy zaś przyjdzie on, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. Któż nie widzi, że Duch Święty jest tu ukazany w sposób figuratywny jako poseł, który ma przyjść jakby w miejsce Chrystusa, i ma im [tj. Apostołom] przekazać i wyjawić wszystko to, co ma na celu doskonałe poznanie jego [tj. Chrystusa] nauki i jego chwałę. Ponieważ zaś cechą wiernego i dobrego posła jest niemówienie niczego od siebie, lecz przekazanie tylko tego, co usłyszał i co mu powierzono – dlatego to samo mówi się też o Duchu Świętym. Jakże bowiem [inaczej] mógłby ktoś we właściwy sposób powiedzieć o Duchu Świętym, że nie mówi od siebie, ale mówi tylko to, co usłyszał, i oznajmia to innym? To samo należy sądzić o wszystkich tych wyrażeniach, których Chrystus używa w tej swojej bogatej mowie: gdy nazywa Ducha Świętego Pocieszycielem: tu i w w. 26 i J 15, 26; gdy mówi, że [Duch] ma być zesłany przez Ojca – w. 26; że ma zaświadczyć o Chrystusie – J 16, 26; że ma zwyciężyć świat – J 16, 8; że ma zaprowadzić Apostołów do całej prawdy – J 16, 13; że otoczy Chrystusa chwałą – J 16, 14. Najlepszym tłumaczem tych wyrażeń jest sam bieg wydarzeń. Jeśli bowiem rozważy się w Piśmie Świętym to wszystko, czego Duch Święty dokonał i zdziałał na Apostołach, stanie się jasne, że to wszystko zostało uczynione jak gdyby nie przez jakąś osobę we właściwym znaczeniu tego słowa, ale jakby przez boskie tchnienie i moc, która została wzbudzona w Apostołach. To samo można dostrzec u Pawła w Rz 8, 27-28, gdzie mówi się: Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą. Czy właściwe jest mówienie o Duchu Świętym, że przyczynia się czy też prosi za nami, albo że błaga czy też wzdycha, i że przyczynia się [za nami] zgodnie z Bogiem, to jest zgodnie z wolą Bożą? Któż nie dostrzeże, że mówi się to o Duchu Świętym w sposób figuratywny, i przyznaje mu się te działania dlatego, że tego wszystkiego dokonuje on w ludzkich sercach? Podobnie gdy mówi się, że Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga (1 Kor 2, 10), jest całkiem oczywiste, że przypisuje się to Duchowi Świętemu, bo tego właśnie dokonuje w człowieku: w taki też sposób miłości przypisuje się to, co sprawia ona w człowieku, którego duszę wypełniła, a co powinno właściwie zostać przypisane samemu człowiekowi (1 Kor 13, 7-8). Należy bowiem zauważyć, że Duch Święty jest rozumiany na dwa sposoby: albo jako ten, który jest Duchem Boga bądź Chrystusa, i od niego wychodzi, albo jako ten, który jest udzielany człowiekowi i w nim mieszka. W pierwszym sposobie rozumienia Duchowi Świętemu przypisuje się te rzeczy, które – mówiąc właściwie – przynależą Bogu i Chrystusowi i których oni przez Ducha Świętego dokonują: jak np. to, że udziela on ludziom rozmaitych darów: 1 Kor 12, 11; że oznajmi Apostołom to, co ma nadejść: J 16, 13. W naszym tekście zaś, gdy Duch Święty nazywany jest Pocieszycielem, który ma dodać otuchy Apostołom i wziąć ich w opiekę; właściwy sens tego jest taki, że Bóg bądź Chrystus uczyni to przez swojego Ducha, którego na nich rozleje. W drugim zaś sposobie rozumienia Duchowi Świętemu przypisuje się te rzeczy, których właściwie dokonuje sam człowiek własnymi siłami i z własnych pobudek: jak to niewiele wcześniej dostrzegliśmy.

Informacje o Bogumił Wiśniewski

Jestem absolwentem Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Pasjonuję się głównie literaturą neolatynistyczną pochodzącą z kręgów radykalnej reformacji, a w szczególności spuścizną naszych rodzimych oraz siedmiogrodzkich unitarian. Niniejsza domena nie będzie blogiem sensu stricto, będzie to raczej głos wieków przeszłych, wciąż aktualny i ważny w sprawach fundamentalnych dla nas chrześcijan, albowiem związanych z poznaniem Jedynego Boga i Jego umiłowanego Syna a Pana Naszego Jezusa Chrystusa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.