Hebr. 1.10

Eniedino Georgio (Superintendente Ecclesiarum in Transyluania) Explicationes Locorum Veteris Et Novi Testamenti, Ex Quibus Trinitatis Dogma Stabilari Solet wyd. 1598 str. od 389-394.

Tamże, wers 10: „I Tyś, Panie, na początku osadził ziemię” itd.

    Trynitarze bardzo zgodnie interpretują to miejsce, zaczerpnięte z Psalmu 101, [jako mówiące] o Chrystusie, i twierdzą, że jest On tu wyraźnie przedstawiony jako stwórca nieba i ziemi.

   Zanim jednak im odpowiemy, przeanalizujmy związek między zdaniami i szyk wyrazów. A zatem – jest pewne, że od tych słów z wersu 5: „Do którego bowiem z Aniołów kiedykolwiek powiedział…”, aż do tego miejsca, tzn. wersu 10, zgromadzone są różne zdania i cytaty ze Starego Testamentu, z pomocą których ukazana jest wspaniałość Chrystusa.

   Ponadto oczywiste jest i to: cytaty te przytaczane są w taki sposób, że na początku poszczególnych zdań występuje elipsa, którą należy uzupełnić zgodnie z poprzedzającym kontekstem; na przykład, gdy w wersie 5 jest napisane: „Do kogo bowiem powiedział (…)”, należy pod tym rozumieć: „Bóg Ojciec”, o którym była mowa wcześniej. I gdy dodaje się tamże: „I znowu (…)”, należy rozumieć: „Do kogo Bóg [jeszcze i to] powiedział”. Podobnie w trzecim [z kolei] miejscu, gdy mówi się: „Skoro zaś znowu wprowadzi (…)”, należy rozumieć: „Powiedział Bóg”. Podobna zasada obowiązuje w kolejnych fragmentach i cytatach – zawsze należy je rozumieć jako odnoszące się do Boga Ojca. Z czego wynika, że także w cytacie zawartym w wersie 10, jeśli odnosi się go do mającej się objawić godności Chrystusa, w miejscu spójnika „i” należy rozumieć: „Bóg Ojciec powiedział”; tak więc w istocie Bóg Ojciec powiedziałby do Chrystusa te słowa: „Tyś, Panie, na początku itd.”.

   Jeśli zaś ktoś wolałby uzupełnić tę elipsę na podstawie poprzedzającego kontekstu w taki sposób, by nie dopowiadać: „Do kogo powiedział”, lecz to, co zawarte jest w wersie 7: „Do aniołów zaś powie” (co należy rozumieć: „Powie o aniołach”) – to jednak sąsiedztwo wersów wymaga, by w miejsce zaimka „i” rozumieć: „Powie o synu” [jak w w. 8] – nie przeczę temu. Należy się tylko zgodzić na to, co jest niezaprzeczalne: że te słowa „Tyś na początku (…)”, jeśli mają być rozumiane jako odnoszące się do Chrystusa, są słowami Boga Ojca mówiącego o Chrystusie. Jeśli bowiem spójnik „i” ma być oddzielony od tych słów „Tyś na początku (…)” – co czynią wszyscy, którzy interpretują to miejsce w odniesieniu do Chrystusa – to musi tu niechybnie występować elipsa, którą trzeba uzupełnić na jeden z dwóch sposobów, o których wcześniej mówiliśmy.

   To powiedziawszy, przystąpmy teraz do objaśnienia tego miejsca, które jako niejedyne będzie wyprowadzane w odniesieniu do różnych innych [objaśnień].

   Po pierwsze bowiem, są tacy, którzy twierdzą, że te słowa: „Tyś na początku” itd. zostały powiedziane i mają być odnoszone nie do Chrystusa, a do Boga Ojca. Po pierwsze, jeśliby miały być rozumiane jako mówiące o Chrystusie, autor listu zaprzeczałby sam sobie, bo wcześniej, w wersie 2, powiedział, że Bóg Ojciec stworzył świat przez Syna – natomiast tymi słowami [z wersu 10] stworzenie świata zostałoby wyraźnie przypisane Synowi. Czynienie zaś z narzędzia przyczyny sprawczej i przypisywanie stworzenia jednej i tej samej rzeczy dwóm sprawcom dowodzi i niekonsekwencji, i wewnętrznej sprzeczności.

   Rozumowanie to potwierdza powszechna zgodność Pisma. Nigdzie bowiem stworzenie nie jest przypisywane Chrystusowi, tylko wszędzie Bogu, który przez Syna stworzył wszystko; a więc także i ten cytat nie powinien być inaczej odbierany i rozumiany.

   Ponadto, jest zgoda co do tego, że według Apostoła [Bóg Ojciec] „chce bowiem wynieść Chrystusa ponad wszystkich ludzi i anioły”, na dowód czego [Apostoł] pieczołowicie zbiera zewsząd różne cytaty. Gdyby zaś przypisywał Chrystusowi stworzenie świata, zrównywałby Stwórcę ze stworzeniem, co byłoby niewątpliwie niedorzeczne i głupie. Któż bowiem nie wie, że Stwórca jest nieskończenie znakomitszy od swoich stworzeń? A jednak widzimy, że Apostoł jest bardzo staranny i pieczołowity w potwierdzaniu swoich założeń, z czego wynika, że chce potwierdzić i przekonać do czegoś, co jest przez niektórych uznane za wątpliwe i niewiarygodne. Nikt natomiast nigdy nie wątpił, że Stwórca jest wspanialszy od stworzenia: a zatem ta kwestia nie potrzebowała udowadniania. A błędem jest robienie na wiele sposobów tego, co można zrobić prościej: jeśli więc mógłby z pomocą jedynego argumentu niezbicie wykazać, że Chrystus jest znakomitszy od aniołów i ludzi, mówiąc, że on jest stwórcą, oni zaś stworzeniami – po cóż miałby gromadzić tyle argumentów i cytatów?

   Poza tym, już wykazaliśmy, że gdyby ten spójnik „i” miał być oddzielony od następujących po nim słów, to niedopowiedzenie w zdaniu musiałoby być koniecznie uzupełnione w ten sposób, że Bóg Ojciec mówiłby te słowa do Syna: „Tyś, Panie, na początku osadził ziemię” itd.

   I nie tylko niesłychane, ale też i bezbożne byłoby twierdzenie, że Bóg Ojciec swojego Syna nazywa Panem, i jemu przypisuje stworzenie świata. Nie zezwala na to nawet nauka trynitarzy. Jeśli bowiem Osoby Trójcy są zupełnie jednakowe co do godności i równe, z pewnością jedna Osoba nie powinna i nie może nazywać drugiej Panem. Gdyby bowiem ktoś kontrargumentował, że Chrystus często nazywa Ojca swoim Panem i Bogiem – to oni zwykli tłumaczyć to w ten sposób, że Chrystus był wcielony i uniżony. A więc ze względu na swoją służbę i na cielesną czy też – jak oni sami mówią – ludzką naturę stał niżej od Ojca, i dlatego mógł nazywać Ojca swoim Panem i Bogiem.

   O Ojcu natomiast nie mogą niczego takiego wymyślać, gdyż on nigdy nie był wcielony ani też uniżony, tak by w jakikolwiek sposób, kiedykolwiek mógł być przedstawiany jako stojący niżej od Syna. I przeto nie tylko bezsensowne, ale też i bluźniercze jest przyznawanie, że Bóg Ojciec nazywa Syna swoim Panem i stwórcą nieba i ziemi. Jeśli zaś zdanie przeciwników jest prawdziwe, nie da się uniknąć owego bezsensu i bluźnierstwa – jak to [już] zostało wykazane.

   Jeśli się przyjmie tę interpretację tekstu, że Bogu Ojcu przypisuje się także tutaj stworzenie świata  (podobnie jak w psalmie, gdzie owo przypisanie stworzenia Jemu jest pewne), powstaje pytanie, jaki to ma dawać sens i jaki jest związek między słowami i zdaniami. Autorzy tego wyjaśnienia tłumaczą to w ten sposób: naprzód, twierdzą, że owego spójnika „i” nie należy oddzielać – jak robią trynitarze – lecz połączyć z następującymi po nim wyrazami, tak by wypowiedź nie była eliptyczna, lecz pełna. Uzasadniają to nie tylko na te sposoby, o których już mówiliśmy, lecz także następującym argumentem: gdy Apostoł przytacza takie cytaty, które odnosi do Chrystusa, używa dla ich oddzielenia większej liczby słów, a nie pojedynczego spójnika „i” – jak to widać w poprzedzających [omawiany wers] fragmentach. Czytamy bowiem: „i znów”, „i dalej”, „do Syna zaś [powie]”… Gdyby więc chciał oddzielić te słowa od poprzednich i przytoczyć nowy cytat dla ukazania godności Chrystusa, nie umieściłby tu samego spójnika „i”, lecz dodałby według swojego zwyczaju coś jeszcze. Skoro tego nie zrobił, jest to argument za tym, że chciał połączyć ten cytat z poprzednim i umieścić go jako kontynuację tamtego, tak by poprzedni był rozumiany w odniesieniu do tej samej osoby co wcześniejszy. A fragment poprzedzający odnosi się do Boga Ojca – zatem ten [następujący po nim] także. Zdanie jest więc kontynuowane w ten sposób: „Bóg” – rozumie się, Ojciec – „ namaścił cię, Chryste, olejkiem radości, i Ty, Panie” – rozumie się, który namaściłeś Chrystusa – „na początku osadziłeś ziemię”. Tak więc powstaje apostrofa [podobnie jak w Psalmie 109.21 / LXX 108.21] do Ojca, jako że Apostoł, porwany podziwem jakby poza siebie, rozważając, do jak wielkiego zaszczytu wyniósł Bóg Ojciec Chrystusa, człowieka nędznego i uniżonego – wyraża to, i uznaje, że było to łatwe do uczynienia dla Boga, jako tego, który osadził niebo i ziemię; tak jakby mówił: namaściłeś Chrystusa, Ty, ten sam, który osadziłeś ziemię. To jest jedna interpretacja [tych] słów.

   Inni natomiast wyjaśniają to w ten sposób: jest pewne, że Apostoł mówi w tym miejscu o godności królewskiej i wspaniałości królestwa Chrystusa, które – jak poświadcza w wersie 2 – otrzymał on prawem dziedzictwa od Ojca, a nie jest ono tym światem, ani z tego świata; wyznaje to w innym miejscu sam Chrystus, a tutaj [w Hbr] w rozdziale 2 w. 5 oznajmia to Apostoł, gdy zaznacza, że mówi o przyszłym świecie. O tym zaś przyszłym świecie, który miał być powierzony Chrystusowi, którego miał być on Ojcem i Władcą, znajduje się w tym miejscu psalmu szczególne proroctwo, jak to pokazują te słowa: „One przeminą, ale Ty zostaniesz, i wszystko jak szata się zestarzeje, i zmienisz je jak płaszcz”. 

   Apostoł więc, chcąc przytoczyć te słowa i pokazać, że poprzez nie przypisywane jest  Chrystusowi nowe królestwo i usunięcie starego świata, przytoczył całe, nieskrócone miejsce z psalmu; nie dlatego, żeby te słowa: „Tyś na początku, Panie…” itd. wnosiły coś do tematu, ale dlatego, że słowa następujące po nich, które chciał wprowadzić, były z tymi powiązane i od nich zależne – a więc je także przytoczył, chodziło mu jednak wyłącznie o te, które mówiły o zmianie i odnowieniu świata. Jest bowiem wiadome, że zarówno autorzy pism świętych, jak i inni, ze względu na jedno małe zdanie czy nawet słówko, przytaczają całe, nieraz i obszerniejsze fragmenty. Aby zaś szczególnie papiści mieli w tej sprawie mniejsze wątpliwości, przytoczę zdania dwóch mężów, którzy mają zwłaszcza u nich wielką sławę i poważanie.

   Hieronim więc, gdy chciał rozstrzygnąć kwestię, w jaki sposób Chrystus na krzyżu mógł powiedzieć, że został opuszczony przez swojego Boga, skoro boskość została zjednoczona z Jego ludzką naturą i nigdy później nie mogła być oddzielona – odpowiada na to (przytacza to także Galatinus w ks. 8, r. 18), że Chrystus wyśpiewał na krzyżu psalm 21 i wszystkie kolejne, aż do wersu 6 psalmu 30, gdzie znajdują się te słowa: „W ręce Twoje powierzam ducha mojego”. A ponieważ między innymi słowami, w psalmie 21 znajdują się i te: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” – także i te wyśpiewał, nie dlatego, by chciał okazać, że został opuszczony przez Boga, ale dlatego, że między innymi słowami tych psalmów i te musiały zostać wypowiedziane.

   Także Robert Bellarmin, jezuita, w I tomie „Kontrowersji”, w kontrowersji szóstej, która mówi o czyśćcu (ks. 2, r. 5), tak pisze: „Kościół przeto, ze względu na jedno czy drugie zdanie, które ma związek z bieżącym tematem, zwykł czytać cały fragment Pisma, choćby nawet większa część tego fragmentu z tematem nie miała związku”. Na potwierdzenie tych słów przytacza on także w tym miejscu przykłady. Nie jest więc niczym dziwnym ani niezwykłym ze względu na jedno zdanie cytować cały większy fragment. Tak czyni także autor owego listu.

   Sens zaś tych słów, według tej interpretacji, będzie następujący: do Syna, czyli o Synu (podobnie jak – o czym mówiliśmy uprzednio – „do aniołów” ma znaczyć „o aniołach”), tzn. o czymś, co Syna w pewien sposób dotyczy, mówi się w tym miejscu Psalmu („Tyś, Panie, na początku…” itd.), w którym stwierdza się, że ziemia i niebiosa mają być zmienione i odnowione; i to nie ze względu na aniołów, lecz przez Chrystusa i ze względu na Niego. Bowiem nie aniołom poddał Bóg przyszły świat, lecz Chrystusowi. Chrystus więc jest znakomitszy od aniołów, skoro On sam ma być królem i władcą nowego świata. Aniołowie zaś są duchowymi sługami. Tak widzi to w tym fragmencie Apostoł.

   Trzecia interpretacja, która wydaje mi się najtrafniejsza ze wszystkich, jest taka: wskazaliśmy już na to, że autor tego listu wszystkie słowa i zdarzenia ze Starego Testamentu w sposób alegoryczny przyporządkowuje do nowych pojęć, by pokazać, że rzeczy dawne są figurą nowych, i Nowy Testament jest dopełnieniem Starego. Przytacza więc bardzo liczne fragmenty ze Starego Testamentu, które u proroków mówią o zupełnie innych rzeczach i inne mają znaczenie – ale ze względu na pewne podobieństwo słów bądź treści dostosowuje je on do Nowego Testamentu. By nie szukać daleko, zobaczmy wers 6 z 1 rozdziału, gdzie stosuje do Chrystusa te słowa: „Ja będę mu Ojcem”. Były one powiedziane o Salomonie w 2 Ks. Królewskiej r. 7 [tj. 2 Sm 7,14 ], na co bardzo jasno wskazuje fragment następujący po nich: „Jeżeli zawini, będę go karcił rózgą” itd.

   I dalej – pomijając inne przykłady – ten fragment: „Tron Twój, Boże, na wieki wieków” itd. stosuje się do Chrystusa, choć wiadomo, że u psalmisty dotyczył Salomona, co stwierdzają wszyscy uczeni tłumacze i poucza o tym sam tytuł psalmu.

    Wyciągam więc ten oto wniosek: taki sens, jaki nadał Apostoł wspomnianym cytatom przytaczanym przez siebie, nadał także temu fragmentowi: „Tyś na początku…” itd.

   Poprzednie zaś przytaczał w ten sposób, by uwzględnić sens duchowy, nie zaś historyczny i dosłowny.

   Tak więc i te słowa: „Tyś, Panie, na początku…” itd. cytował w ten sposób.

   Podsumowując: twierdzimy, że Apostoł rozprawia tu o nowym czy też odnowionym świecie, jak sam zaświadcza w rozdziale 2, wers 5; którego to świata Władcą i Ojcem, jak zaświadcza Izajasz, ma być Chrystus, i jak powiada Paweł w Liście do Efezjan 2,14: „On sam uczynił obie części jednością”.

   To więc, co psalmista powiedział o Bogu Ojcu i starym świecie, Apostoł w sposób mistyczny stosuje do Chrystusa i nowego świata.

Informacje o Bogumił Wiśniewski

Jestem absolwentem Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Pasjonuję się głównie literaturą neolatynistyczną pochodzącą z kręgów radykalnej reformacji, a w szczególności spuścizną naszych rodzimych oraz siedmiogrodzkich unitarian. Niniejsza domena nie będzie blogiem sensu stricto, będzie to raczej głos wieków przeszłych, wciąż aktualny i ważny w sprawach fundamentalnych dla nas chrześcijan, albowiem związanych z poznaniem Jedynego Boga i Jego umiłowanego Syna a Pana Naszego Jezusa Chrystusa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.